Ściąga z demonstrowania

To jest ściąga z demonstrowania dla tych, którzy mają ochotę, a nie wiedzą, od czego zacząć. Piszę to jako ktoś, kto nigdy nie organizował ani nie przemawiał, tylko po prostu był już na nie pamiętam ilu demonstracjach. Przepraszam, to był bardzo dynamiczny rok, straciłem rachubę.

Po pierwsze: to ty demonstrujesz, więc ty wybierasz, jak to robisz. Plan minimum to przyjść na kwadrans i pobyć w pobliżu. Wszystko inne jest opcjonalne: możesz zostać dłużej, stanąć w tłumie, klaskać, krzyczeć, śpiewać, podskakiwać, hałasować – ale nie musisz. Ja zwykle stoję na uboczu i łypię spode łba, i nikt się nie czepia (na jednej małej demonstracji organizator zauważył i zapytał, czy się napiję herbaty, bo akurat mieli).

Po drugie: ekspresja. Kreatywność jest opcjonalna – i mile widziana! 🙂 Błyskotliwe transparenty i szykowne wdzianka są bardzo chętnie fotografowane, ludzie doceniają. Jest kilka ograniczeń. Nie robimy niczego, co osoba przyglądająca się kątem oka mogłaby uznać za zapowiedź przemocy. Nie wykonujemy zbędnych, zamaszystych gestów. Nie wymachujemy dużymi przedmiotami. Nie rzucamy niczym i nie udajemy, że chcemy rzucić. Pamiętaj: polityka to sport bezkontaktowy. Komponując hasło słowne lub rysunek zwracamy uwagę na to, czy można je odebrać jako pogróżkę, a jeśli tak, to takie treści odrzucamy.

Po trzecie: nieobecni, czyli strona przeciwna. Starannie unikamy treści obraźliwych. Ludzie, którzy z nami się nie zgadzają, to też ludzie, którzy w dodatku się z nami zgadzają, tylko w czymś innym niż bieżąca sprawa. Na większe demonstracje zawsze przychodzi ktoś, komu dana demonstracja się nie podoba, więc ją nagrywa. Zanim zrobisz coś konfrontacyjnego, zapytaj, jak to będzie wyglądało, gdy ktoś to nagra, a potem kreatywnie skadruje lub wyrwie z kontekstu.

Po czwarte: nie musisz zgadzać się ze wszystkim, co jest mówione. Na demonstracjach zdarzają się mini-debaty, gdzie dwie osoby przemawiają po kolei i mówią rzeczy rozbieżne. To jest w porządku. Jedną z fajnych rzeczy w demonstracjach jest to, że można z pierwszej ręki dowiedzieć się czegoś ciekawego. Mówcy oczywiście próbują cię przekonać, ale to ty decydujesz, czy cię ich słowa faktycznie przekonują.

Po piąte: dosyć duże znaczenie ma, gdzie się stanie. Mówców z reguły słychać w promieniu od 20 do 50 metrów, zależnie od akustyki i nagłośnienia. Jeśli zależy ci na słuchaniu, przyjdź wcześniej, bo potem będzie tłok. Większość ludzi nic nie słyszy. 🙂 Demonstracja to w praktyce jest taka trochę impreza na świeżym powietrzu, dlatego warto wyciągnąć na nią znajomych. Czasami nawet jest niezła muzyka (np. antyfaszyści kumplują się z O-BŁĘD-NĄ orkiestrą perkusyjną).

Po szóste: policja. Policja po pierwsze jest zawsze (czasami w sile np. dwóch osób), a po drugie jest w pracy. Ich praca polega na tym, żeby nie popełniono przestępstwa, a więc:

  • żeby nie było demolki,
  • żeby nie było wtargnięć,
  • żeby nikt ciebie (tak! ciebie!) nie uderzył.

Najciężej obstawione są zawsze te demonstracje, gdzie zachodzi ryzyko, że przyjdą narodowcy i będą chcieli się bić (wiadomo z góry, które to są: parada równości, marsze na rzecz uchodźców, niektóre demonstracje 11 listopada). Nacjonaliści wtedy nie przychodzą, bo taka demonstracja to jest ruchoma forteca. Z kolei tam, gdzie nie ma ryzyka, czyli prawie zawsze, policjanci przychodzą dużo lżej ubrani, bo wiedzą, że my się z nimi bić nie chcemy, a sami też nie planują. Inaczej mówiąc: policja nie jest twoim wrogiem. Jeśli cię o coś proszą, na przykład żeby zejść z jezdni, to po prostu to zrób. Jeżeli masz wątpliwości, zgłoś się do organizatorów.

Po siódme: organizatorzy. Oni biorą za ciebie odpowiedzialność, więc rób dokładnie to, o co cię poproszą i raczej z tym nie dyskutuj, bo oni mają lepsze info (m.in. są w kontakcie z policją). Większe demonstracje na ogół mają osoby wyznaczone do spraw porządkowych, które można poznać po opasce lub odblaskowej kamizelce. Taką osobę możesz zapytać, gdzie jest toaleta, lub poprosić o pomoc, gdy źle się poczujesz.

Pisze: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących.

Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.

Author: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.