polityka

Dla zdrowia i higieny (umysłu)

Życie jest skomplikowane, a ludzie w porównaniu z nim są prości. W praktyce rodzi to następującą tragedię: żeby rozstrzygać życiowe problemy, trzeba brać pod uwagę wiele kryteriów naraz i wciąż na nowo je ze sobą równoważyć; jednak ludziom znacznie łatwiej i wygodniej przychodzi wybór jednego kryterium i konsekwentne nadawanie mu pierwszeństwa w każdej sytuacji.

Stąd między innymi partie jednej sprawy, takie jak Zieloni, i partie jednej idei, takie jak Nowoczesna. Nie mówię tego, żeby im dokopać, bo nie ma sensu dąsać się na naturę ludzką, zwłaszcza że są na nią sposoby. Między innymi po to ludzkość wynalazła pluralizm partyjny, żeby partie reprezentujące poszczególne idee spotykały się ze sobą i omawiały poszczególne sprawy, a opinia publiczna przyznawała im przechodnią rację. W tym sensie sprawne partie lewicowe, liberalne, konserwatywne i dowolne inne potrzebują siebie nawzajem dla zdrowia i higieny umysłu.

Słowem kluczowym w poprzednim zdaniu jest “sprawne”. Daną ideę można reprezentować lepiej lub gorzej, zupełnie niezależnie od tego, czy jest ona słuszna, czy nie. W szczególności przekonanie do danej idei nie uzasadnia perfekcjonizmu, a bezpiecznikiem każdej doktryny jest tak zwany zdrowy rozsądek. Sprawna organizacja polityczna to między innymi taka, która umie powiedzieć: “tutaj dajemy sobie na wstrzymanie i nie przykładamy naszej idei, ponieważ ewidentnie inne względy w tym wypadku przeważają”.

Sprawy, w których potrzeba takiej wstrzemięźliwości jest bezdyskusyjna, stanowią rzadkość, bo najczęściej każda idea pasuje do danej sprawy przynajmniej odrobinkę, a przy tej odrobince można obstawać. Do nielicznych wyjątków należą szczepionki. Ich skuteczność w zwalczaniu chorób zakaźnych nie tylko została udokumentowana ponad wszelką wątpliwość, ale również widzimy ją gołym okiem na co dzień, bo pewnych strasznych chorób, kiedyś powszechnych, dziś już nie ma w naszym codziennym doświadczeniu. Szczepionki w ostatnich latach są przedmiotem teorii spiskowej, która przypisuje im – błędnie, wbrew badaniom – sprawstwo pewnych powikłań. Skutkiem tego coraz większa liczba ludzi wymiguje się od szczepień, a my na nowo odkrywamy ich zasadnicze ograniczenie: działają dobrze tylko wtedy, gdy zaszczepieni są (prawie) wszyscy. Inaczej mówiąc, szczepionki, wynalazek ratujący miliony istnień ludzkich, wymagają pierwszeństwa solidarności nad wolnością. Obowiązek szczepień ma głęboki sens, a sprzeciwianie się mu jest przykładem doprowadzenia idei wolności osobistej do jej własnego zaprzeczenia.

I tu wchodzi Nowoczesna i proponuje, żeby ludzie mogli się nie szczepić, jeśli nie chcą. Ręce opadają.

To jest jeden z tych niefortunnych przypadków, które pozwalają mi zilustrować, dlaczego uważam Nowoczesną za partię niebezpieczną. Nie chodzi bynajmniej o to, że to partia liberalna, a ja mam lewicowe poglądy. Marzę o zaistnieniu sprawnej partii liberalnej, z którą mógłbym, dla własnego zdrowia i higieny umysłu, konstruktywnie się spierać. Nowoczesna tą partią nie jest, bo swoją robotę wykonuje źle, a idee liberalne zmienia w kuriozum pokrewne dywagacjom Janusza Korwin-Mikkego. Występując w imieniu klasy średniej, działa wbrew jej interesom, nie mówiąc już o interesach kogokolwiek poza nią, chociażby dlatego, że, niespodzianka, ludzie z klasy średniej też się zarażają. Co więcej, zarażą się jako pierwsi, bo antyszczepionkizm, w odróżnieniu od wielu innych teorii spiskowych, jest popularny wśród klasy średniej. Nowoczesna, zamiast o swój elektorat zadbać, hołduje jego modom.

Chce mi się wrzeszczeć z frustracji. Gdzie są te osławione rządy fachowców, ja się pytam!


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/807298409451497

Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite. → facebook → twitter