szwajcaria

Najbardziej w Szwajcarii lubię powietrze, bo bosko się tu wysypiam. a także czekoladę i fondue. Oraz mnóstwo zieleni wszędzie. I jeszcze to, że ludzie się odruchowo uśmiechają. No i jeszcze to, że wszelkie założenia wstępne są życzliwe.

W Zurychu wszędzie wolno pić alko, prawie wszędzie palić; nigdzie nie śmierdzi, mało syfu, prawie zero demolki. Barwne życie nocne, bezpieczny powrót do domu po nocy. Mnóstwo sztuki miejskiej, dużo tagów i murali. Wszędzie fontanny z wodą do picia.

W komunikacji miejskiej wyświetlają się minuty do odjazdu następnej przesiadki, gdyż wszystko jest punktualnie. Kierowcy dowcipkują przez mikrofon. Po 9 rano nie ma korków. Dużo jednośladów. Ścieżki rowerowe wszędzie. Nikt nie trąbi.

Obowiązkowa wolna niedziela. Centra handlowe zamknięte. otwarte knajpki, kilka małych sklepów, mnóstwo miejsc do spacerowania, przez okna widać domówki.

Obok salonu samochodowego z alfami romeo pasie się krowa.


republikacja z plus.google.com/+KajaMikoszewska/posts/HJ5Znf9embt