dotacje

Przypadkowo tak się złożyło, że przyszła dzisiaj wiadomość, że serial animowany na podstawie Wilq otrzymał sporą dotację. Cieszy mnie ta wiadomość: Wilq nie jest w moim guście, ale to klasyczny “kultowy” komiks i ważny motyw na mapie kulturowej moich znajomych. Takich nietypowych produkcji wolny rynek nie umie finansować, dlatego dotacja wydaje mi się na miejscu.

czytaj dalej

niesamowita słowiańszczyzna

Podczytywania księgozbioru ciąg dalszy. Maria Janion w “Niesamowitej Słowiańszczyźnie” pisze wiele ciekawych rzeczy, a w szczególności w pewnym momencie przytacza innego autora, którego nie mam pod ręką (wyróżnienia moje):

Pozostaje do rozważenia kwestia sławionej przez Lelewela i Berwińskiego “demokracji wiecowej” jako poprzedniczki nowożytnej demokracji. Karol Modzelewski podkreśla, że w społeczeństwach przedchrześcijańskich spoza kręgu kultury śródziemnomorskiej – zwanych barbarzyńskimi – germańskich i słowiańskich, którymi się zajął w swym fundamentalnym dziele “Barbarzyńska Europa”, o wszystkim decydował wiec. JEDNAK NIE JEST ON BYNAJMNIEJ FORMĄ PRZEDNOWOCZESNEJ DEMOKRACJI. “Rytuał wiecowy był, jak się zdaje, po prostu oparty na założeniu jednomyślności, chyba że ktoś naruszył powszechną zgodę jawnym i głośnym sprzeciwem. Stanowiło to przeszkodę w podjęciu decyzji. Dlatego Lucicy na wielkoplemiennym wiecu starali się kijami skłonić oponenta do zmiany poglądu. Wymóg jednomyślności nie wynikał, jak widać, z poszanowania odrębnego zdania jednostki. Wyrażała się w nim raczej PRZEMOŻNA PRESJA WYWIERANA NA JEDNOSTKĘ PRZEZ WSPÓLNOTĘ NIEDOLNĄ DO DZIAŁANIA W WARUNKACH RÓŻNICY ZDAŃ”. Ten fakt wskazuje na “bardzo stary plemienny rodowód” obyczajów sejmikowych, gdy domagano się jednomyślności i zmuszano do rezygnacji z liberum veto. Modzelewski sądzi, że nieumiejętność funkcjonowania przy różnicy zdań eliminuje to, co dla nas jest fundamentem demokracji. Wolność rozumiano jako przynależność do grupy i przymusowe działanie zgodnie z jej prawami i nakazami.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/545002835681057

nazwiska

Czy wiecie, że w Polsce wciąż funkcjonuje mem o “prawdziwych nazwiskach takiego a takiego”? Kiedy już przestałem się dziwić, zacząłem się śmiać. Przyczynę najlepiej wyjaśni poniższy zbiór genealogicznych ciekawostek.

czytaj dalej

czym jest tradycja

Występując chwilowo w roli zapasowej akuszerki dla jednej z kotek M., podczytuję zastany na półkach księgozbiór. Padło na zbiorek przemówień i artykułów Normana Daviesa, pochodzących w większości z lat dziewięćdziesiątych.

Rzucił mi się w oczy taki oto smakowity wyimek:

Nie będę zamęczał słuchaczy dowodzeniem mej tezy, że początki Krakowa wiążą się prawdopodobnie z kulturą celtycką, a nie słowiańską. Nie będę też przypominał, że książę Wiślan przyjął chrzest niemal wiek przed księciem Polan i przyjął go w rycie bizantyjskim, a nie rzymskim.

Refleksja: tradycja nie jest okazywaniem wierności postawom przodków, lecz filtrem nakładanym na te postawy. Jest kontynuacją wybranych elementów, a jednocześnie odrzuceniem pozostałych. W tym sensie nie ma jednej tradycji, lecz nieskończenie wiele. Tym samym uzasadnianie współczesnych postaw tradycją jest błędnym kołem rozumowania: o tym, jak działamy dzisiaj, decyduje to, jak działaliśmy kiedyś, ale o tym, jak działaliśmy kiedyś, decydujemy dzisiaj.

Bardziej przydatnym pojęciem niż “tradycja” wydaje się “inspiracja”.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/544763525704988

polska muzyka potoczna

Wnioski z dwóch godzinek spędzonych z polską muzyką potoczną (nie pytajcie po co, per aspera ad astra i tak dalej):

  • jest bardzo różnorodna!
  • daje się wyczuć, że wielu autorów nasłuchało się Perfectu w dzieciństwie
  • generalnie wysoki standard wykonania
  • w porównaniu z amerykańskim popem – przechył w stronę rzeczy ponurych i sentymentalnych; potrzebowałem znaleźć coś skocznego i wybór był skromny
  • duży wybór muzyki dla nastolatków; w swojej klasie nawet bywa niezła, tyle że dla nastolatków
  • rock is dead
  • zaskakująco trudno znaleźć piosenkę kaszkietową, żadnych tam “wszystko chuj” i “znowu w życiu mi nie wyszło”, nic tylko o miłości i o miłości, od razu widać że autorzy nigdy w kolejce po cukier nie stali

P.S. Znalazłem coś dla siebie:


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/543522245829116

przegródki

Dobra polityka opiera się na zaangażowaniu obywateli. Lepsza polityka opiera się na zaangażowaniu konstruktywnym, czyli opartym na byciu „za” różnymi rzeczami, a nie „przeciwko”. Jeszcze lepsza polityka stawia na wzajemne poszanowanie. W tym duchu chciałbym podzielić się z Wami moim stanowiskiem w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

czytaj dalej

dyskusja o uchodźcach

Dyskusja o uchodźcach, a raczej jej marna namiastka, weszła już w fazę wygaszania. Każdy już powiedział, co mu się wydaje, wszyscy odkryli, że temat budzi emocje, kto się miał na kogo poobrażać, to się już poobrażał, ludzie podzielili się na obozy i teraz już nie rozmawiają ze sobą. Pojawiła się już nieuchronna fala opinii o opiniach, czyli rytualne narzekania, że Polacy są głupi (oczywiście zawsze “ci drudzy”).

czytaj dalej

autostereotyp

Kiedy byłem w szkole, uczono mnie o Polsce wielu pięknych rzeczy. Mówiono mi o średniowiecznych gwarancjach autonomii dla innowierców. Mówiono mi o państwie bez stosów i otwartości dla uchodźców w dobie wojen religijnych. Mówiono mi o konfederacji warszawskiej. Mówiono mi o Unii Lubelskiej jako wielkim osiągnięciu dwóch narodów, które postanowiły funkcjonować razem, zamiast osobno. Równolegle, lecz w ścisłym związku, przedstawiano historię polskiego prawodawstwa jako historię postępów w dziedzinie praw człowieka.

Napięcia etniczne okresu międzywojennego zostały przemilczane.

czytaj dalej