Zazdrość wyjadacza

I oto nagle zrobiło się ciekawie. Równolegle toczy się kilka ważnych kwestii i wszystkie one mają potencjał przyciągania osób do tej pory niezaangażowanych w politykę. Jest w naszym interesie, żeby nowoprzybyłym nie przeszkadzać, ponieważ wielość i skala bieżących spraw zmusza rząd do podziału uwagi i utrudnia mu utrzymanie spójnego wizerunku.

Dlatego bardzo nam obecnie zagraża „zazdrość wyjadacza”. Występuje ona w dwóch wariantach:

czytaj dalej

Przyzwoitość i styl

Wybór ideologiczny bardzo często splata się z wyborem estetycznym. Bycie lewicowcem, czy też prawicowcem, to nie tylko kwestia przekonań, ale również operowania pewnymi konwencjami, a więc pewna rola społeczna, którą trzeba umieć grać, bo inaczej nie będziemy czuć się w niej swobodnie. Przypomnijmy sobie na przykład Władysława Frasyniuka, który w zeszłym roku próbował wyrazić szacunek wobec kobiet i strzelił przy tym gafę, bo nie miał wyrobionego wyczucia tematu, więc pierwszy komplement, który przyszedł mu do głowy, mówił, że kobiety są “sexy”. My na to przewracaliśmy oczami, bo przecież ta wpadka była taka oczywista.

czytaj dalej

Książki o sztuce do wzięcia

Już ponad 200 książek pełnych sztuki, wydanych przez fundację im. Guggenheima, udostępniło na archive.org muzeum imienia tegoż.

Dostępne w różnych formatach, przede wszystkim w PDF-ach i ePubach. Przepiękne! Szaleństwo! Brać, czytać i oglądać!

(podrzuciła Magdalena, dziękujemy!)

(Nie)czytający Polacy

Denerwuje mnie, że ludzie tak chętnie pytają, co też takiego złego dzieje się z Polakami, że nie czytają książek, a znacznie trudniej trafić na kogoś, kto zapyta:
– czy Polaków stać na książki,
– czy Polacy mają czas i siły na czytanie książek,
– czy Polacy wiedzą, że to, czego szukają, znajdą w książkach,
– czy Polacy wiedzą, że w książkach znajdą coś, czego nie szukają, ale im się przyda,
– czy Polacy mają skąd się dowiedzieć, która konkretnie książka jest tą, która warto przeczytać w danym momencie i gdzie ją znaleźć,
– czy Polacy mają w ogóle szansę przeczytać daną książkę, ponieważ ta książka istnieje,
– czy Polacy z jakiegokolwiek powodu są zrażeni do książek.

Jak już mi przechodzi zdenerwowanie na to, to wtedy zaczynam się denerwować, że załamuje się ręce nad nieczytaniem książek w momencie, gdy uczestniczymy masowo w kulturze ewidentnie czytelniczej (zauważcie, jaką czynność wykonujecie dosłownie w tej chwili), tyle że tekst czytany nie znajduje się w książce.

Że nie wspomnę o audiobookach (tekst czytany na głos), podcastach (tekst recytowany lub improwizowany) i grach (zmienna ilość tekstu, czasami tyle co nic, a czasami tysiące stron).

Potrzebujemy wspólnych bajek

Chyba nie będzie dla nas dużym zaskoczeniem, że są seriale “dla ludzi z dużych miast” i “dla ludzi z małych miast”, “dla mężczyzn” i “dla kobiet”, “dla białych” i “dla murzynów” i tak dalej. A jednak bardziej ta myśl przemawia do wyobraźni, gdy się ją zobaczy na mapce.

czytaj dalej