umiarkowanie konserwatywnie

Ten wpis [PO na temat kompromisu ws. aborcji] wydał mi się interesujący z powodu kilku detali:

  • bardzo silny nacisk na słowo “kompromis”,
  • odwołanie się do “porozumienia z Kościołem” (hej, biskupi, lubimy was, chodźcie z nami!),
  • hasło z obrazka: my politycy mówimy do was, kobiet (czujecie tę dychotomię polityka-kobiety?),
  • zwrot o zakończeniu wojny (ideowej), zanim się zacznie.

W skrócie, PO w tym konflikcie pozycjonuje się na partię umiarkowanie konserwatywną.

czytaj dalej

amerykański klakierzy

Anglojęzyczny artykuł o amerykańskich klakierach. Zastanawiam się, czy przedsiębiorca w nim opisany wynająłby swój tłum polskim partiom, a jeśli tak, to którym. Wydaje mi się, że PiS by się jeszcze załapał, ale Kukiz już niekoniecznie.

W artykule znalazłem też ciekawostkę, mianowicie wynajęty klakier zarabia od 10 do 20 dolarów za godzinę, czyli od 40 do 80 złotych. Stawka zależy od lokalnych kosztów życia, dlatego nie sądzę, że w Warszawie przekroczyłaby 25 złotych za godzinę. Zawodowy klakier zarobiłby więc na udziale w demonstracji najwyżej 100 złotych, a nie 400, jak to insynuowano przed kilkoma miesiącami.

Wyobraźnia podpowiada, że nietrudno byłoby znaleźć przedsiębiorcę o jeszcze mniejszych skrupułach niż bohater reportażu, zaś w przestrzeni wirtualnej organizacja sztucznego tłumu jest znacznie łatwiejsza niż w przestrzeni pierwotnej.

story.californiasunday.com/crowds-on-demand


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/620586264789380

antyaborcyjny trolling

Muszę przyznać, że to jednak interesujące i w pewnym stopniu fascynujące, jak bardzo łatwo można zamaskować działania polityczne przywołaniem sporu o aborcję.

Nie udało się szybkie i bezproblemowe przejęcie władzy wraz z neutralizacją TK oraz sądownictwa. Nie udało się zagrać na zobojętnienie mas. Nie udało się wiarygodnie sprzedać pomysłu “zawieszenia broni” do końca wizyty papieża, czyli gdzieś de facto do końca wakacji.

W takiej sytuacji, zamiast kombinować nad nowymi rozwiązaniami, wyciągnięto najstarszą broń do odwracania uwagi – aborcję. I nie że to jakieś przemyśliwania, próba przyjrzenia się jak obecna ustawa działa – nic z tych rzeczy. Od razu ostra, ortodosyjna wersja i wsparcie jej również ostrą zapowiedzią poparcia w głosowaniu. Wszystko po to, żeby jak najbardziej podgrzać, a wręcz zagotować opinię publiczną i by przestała patrzeć na inne rzeczy.

źródło: facebook.com/piotr.mikolajski/posts/10209081304293746

Piotr Mikołaj Mikołajski ma rację, że inicjatywa antyaborcyjna to jest trolling. Zupełnie niezależnie od tego może zostać przepchnięta (choć mam takie podskórne, nieuzasadnione racjonalnie przeczucie, że nie; że to jest to miejsce, w którym komuś zadrży ręka, bo się wystraszy ekstremizmu tej sytuacji, tymczasem PiS sam z siebie ma tylko 5 głosów większości; słowa Kaczyńskiego że “jest pewien że i tak dalej” odbieram jako blef; chciałbym móc ufać takim przeczuciom, ale oczywiście nie mogę). Niemniej jej główny krótkoterminowy skutek jest taki, że się irytujemy aborcją i nie mamy już zapasowej uwagi na inne rzeczy.

Trybunał jest nam bardziej potrzebny, ponieważ jeśli będzie sprawny, to obali proponowaną ustawę antyaborcyjną. Generuje ona sporą liczbę przypadków absurdalnych, a w Konstytucji zapisana jest na przykład ochrona życia, a więc także życia kobiety w ciąży.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/618381775009829

in vitro dla warszawy

Właśnie wróciłem z Patelni, gdzie Razem w Warszawie zbiera podpisy pod programem[1] refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro. Program dotyczy konkretnie Warszawy: skoro rząd nie chce płacić za leczenie, to sami zapłacimy. Podpisy są potrzebne do złożenia inicjatywy uchwałodawczej. Potrzeba w sumie 15 tysięcy, na razie jest ponad tysiąc.

czytaj dalej

degeneracja idei startupu

Jeżeli macie kwadrans na lekturę fajnego anglojęzycznego artykułu o startupach, to podlinkowany fragment książki jest wart Waszej uwagi. W przystępny sposób opisuje to, jak idea startupu się degeneruje. Jest w nim zilustrowane prawie wszystko to, z czym igra przedsiębiorstwo porywające się na tak zwane “disruption”, czyli działanie dążące do zmiany reguł rządzących daną branżą czy rynkiem.

czytaj dalej

dyskurs

Bardzo mi przypadł do gustu poniższy artykuł, który co prawda dotyczy sporu wśród anglosaskich ateistów, ale bardzo ładnie uogólnia się na bardzo dużo rzeczy, które obecnie dzieją się u nas, począwszy od dyskursu nt. muzułmanów, a skończywszy na rozpowszechnionym nawyku nabijania się z cudzej głupoty.

We can save atheism from the New Atheists like Richard Dawkins and Sam Harris

W bonusie streszczenie wybryków Richarda Dawkinsa, o czym wspominam, bo niektórzy znajomi lubią się na niego powoływać.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/562445913936749

pierwsza pomoc przy złych wieściach

Gry komputerowe (którymi zajmuję się zawodowo) mają sporo problemów jako medium, jako forma sztuki i jako społeczność, ale bardzo miłą rzeczą w nich jest to, że mają też dużo ciekawych ludzi, którzy próbują coś na to poradzić. W Polsce to może mniej widać, ale znam parę fajnych przykładów ze Stanów, a jednym z nich jest fundacja Take This.

czytaj dalej