Cisza przed burzą, 18 lipca 2017, 12:23

Pałac prezydencki, 12:23 – wycieczka z rosyjskojęzyczną przewodniczką; grupa turystów rozmawiająca po hiszpańsku; dziennikarz Polsatu nagrywający na tle pałacu puentę jakiegoś materiału. Na wjeździe jeden mundurowy, poza tym brak obstawy. Mam zresztą poczucie, że obstawa pałacu jest na pokaz, bo tłum się na policjantach i tak nie zatrzyma, natomiast na płocie za pomnikiem – owszem.

czytaj dalej

Demonstracja 16 lipca 2017, 21:00

Dobra, nie będę strzępił, bo akurat o tym zgromadzeniu wszystkiego dowiecie się ze zdjęć. Pod Sądem Najwyższym pięknie, wzruszająco, intelektualnie, MNÓSTWO ludzi. Sądząc po komentarzach wyłapanych z tłumu, wszyscy mieli świadomość, że to nie są środki adekwatne do sytuacji, ale doceniali chwilę wyciszenia. Faktycznie: KOD-owe demonstracje mnie wyczerpują, a ta ładowała baterie.

czytaj dalej

Demonstracja 16 lipca 2017, 15:00

Tłum pod Sejmem bardzo trudno będzie dzisiaj oszacować, ponieważ na miejscu trwają budowy i teren jest poszatkowany ogrodzeniami. Ludzie się tam nie mieścili i w rezultacie rozlali się aż do Alej Ujazdowskich, placu Trzech Krzyży i na przeciwną stronę Pięknej. Na dodatek dużo się kręcili. Już o 15:30 widziałem ludzi wycofujących się z powodu tłoku, ale jeszcze o 16:15 widziałem ludzi dochodzących. O 16:30 sam poszedłem, bo mam pewne obowiązki w innej części miasta.

czytaj dalej

Demonstracja 15 lipca 2017

Pod pałacem prezydenckim mocne kilkaset osób, może nawet tysiąc. Nie przyjrzałem się dokładnie, bo na początku myślałem, że wszyscy stoją przed podwyższeniem, a dopiero potem zauważyłem, że tłum sięga za jezdnię. W każdym razie – zgromadzenie 2-3 razy większe, niż się spodziewałem.

czytaj dalej

Kontrdemonstracja 6 lipca 2017

Poszedłem na demonstrację antytrumpowską i świetnie się bawiłem. Przyszło raptem 200 osób, ale poprzedni raz, gdy widziałem taką energię, był w kwietniu zeszłego roku, podczas pierwszej rundy demonstracji aborcyjnych.

Tylko Lewica umie w Polsce wyzwalać tę energię na zawołanie.

czytaj dalej

Demonstracja 24 czerwca 2017

Skończyła się moja dobra passa: nie dość, że mi na marszu dla puszczy ktoś cyknął fotkę, to jeszcze portretową, zastępując mi przy tym drogę i naruszając obiektywem strefę prywatności. Takie zdarzenia uzmysławiają mi, że (uwaga, wstydliwe wyznanie) chciałbym mieć fuchę polegającą na stawaniu na skrzynce po jabłkach i opowiadaniu ludziom różnych ważnych rzeczy, ale jednocześnie zupełnie się do tego nie nadaję.

czytaj dalej

Zazdrość wyjadacza

I oto nagle zrobiło się ciekawie. Równolegle toczy się kilka ważnych kwestii i wszystkie one mają potencjał przyciągania osób do tej pory niezaangażowanych w politykę. Jest w naszym interesie, żeby nowoprzybyłym nie przeszkadzać, ponieważ wielość i skala bieżących spraw zmusza rząd do podziału uwagi i utrudnia mu utrzymanie spójnego wizerunku.

Dlatego bardzo nam obecnie zagraża „zazdrość wyjadacza”. Występuje ona w dwóch wariantach:

czytaj dalej