Książki o sztuce do wzięcia

Już ponad 200 książek pełnych sztuki, wydanych przez fundację im. Guggenheima, udostępniło na archive.org muzeum imienia tegoż.

Dostępne w różnych formatach, przede wszystkim w PDF-ach i ePubach. Przepiękne! Szaleństwo! Brać, czytać i oglądać!

(podrzuciła Magdalena, dziękujemy!)

Demonstracja 9 maja 2017

Dzisiejsza anomalia pogodowa zyskała ofiarę w mojej nieskromnej osobie, ponieważ przewiało mnie i rozbolał mnie ząb. Nie zaszkodziła za to pikiecie w sprawie recept na antykoncepcję, bo przyszło tyle osób, ile się spodziewałem, czyli około stu demonstrantów i siedmiu funkcjonariuszy policji. Inaczej mówiąc – mój ulubiony rodzaj demonstracji.

Najciekawszy był wątek strategiczny, który zostawiam na koniec, natomiast z rzeczy bezpośrednio związanych z zasadniczym tematem spotkania warto wspomnieć o dwóch motywach przewodnich.

czytaj dalej

“Dawniej ludzie rozmawiali ze sobą…

…a nie tylko wgapiali się w telefony.”

Aha, jasne. Na przykład tak, co?

Ci wszyscy ludzie, którzy siedzą w metrze i patrzą w telefony, raczej często prowadzą właśnie życie towarzyskie, rozmawiając z osobami, które są dla nich ważne. I okazuje się, że – jeżeli prowadzą taką rozmowę prywatnie – to dla niektórych jest problem. Ten problem ma już nawet nazwę: “dark social”. Komentarz Warrena Ellisa, moim zdaniem, w punkt.

Dark Social

Książę Filip rezygnuje z funkcji publicznych

Filip Mountbatten, książę Edynburga, earl Merioneth, baron Greenwich, etc. etc., książę-małżonek królowej Elżbiety II, zrezygnował dzisiaj z pełnienia funkcji publicznych. Prawdopodobnie dogonił go wiek – w czerwcu obchodził będzie 96. urodziny.

To będzie wielka strata: książę małżonek słynie z absolutnie niewyparzonego języka, którym niejednokrotnie ożywiał nudne państwowe uroczystości.

Przypominam (albo prezentuję nieznającym) czterdzieści osiem najlepszych gaf księcia Filipa:

48 of Prince Philip’s greatest gaffes and funny moments

Z pamiętnika przedsiębiorcy: choroby przewlekłe

A więc dzisiaj spędziłem już sześć godzin na kiwaniu się na stołku przed monitorem i różnych formach odwlekania, ponieważ w skrzynce odbiorczej na przeczytanie czeka pięć maili. Ich autorzy są tutaj niewinni – wszyscy są osobami uprzejmymi, życzliwymi i konstruktywnymi. Mam szczęście pracować z ludźmi, którzy szanują mój czas i zdrowie. W tym sensie praca “na swoim” zdecydowanie mi służy w porównaniu z pracą “na etacie”.

Nie służy mi to, że mam zaburzenia lękowe i taki mail w skrzynce odbiorczej stanowi poważny problem, bez względu na to, co jest w nim napisane.

czytaj dalej

Obieg w przybliżeniu zamknięty

Wymiana uwag w komentarzach u Paweł Dembowski przypomniała mi, że dawno nie było pomysłu na grę. A tymczasem wczoraj właśnie miałem nowy, świeżutki, po tym jak Jarosław Hirny-Budka zacytował jakieś wyliczenie robione przez ludzi związanych z Leszkiem Balcerowiczem, w którym oczywiście narzekają, że płacimy strasznie dużo podatków. Jarek się trochę zirytował, bo wyliczenie wydało mu się co najmniej naciągane.

A mi się wtedy przypomniało, że od dawna mnie dręczy powszechne nieporozumienie dotyczące pieniędzy. Wszystkie potoczne dyskusje o podatkach traktują je w ten sposób, że mamy pewien przychód, czyli dopływ, oraz pewne koszty, czyli odpływy. Każdy płatnik jest rozpatrywany jako jednostka, czyli jako finansowy układ otwarty: tu wlata, tam wylata, bilans może być dodatni albo ujemny. Podatek to jest po prostu jeszcze jeden koszt.

Tymczasem w rzeczywistości pieniądze krążą w obiegu w przybliżeniu zamkniętym (to jest spore przybliżenie i dużo tutaj pomijam, po to żeby ten wpis był krótszy).

czytaj dalej

Z pamiętnika przedsiębiorcy: rozterka moralna

Implementuję właśnie obsługę reklam w grze i przy okazji dowiaduję się rzeczy, których dotąd nie wiedziałem o tym, jak działają takie reklamy. Między innymi systemy reklamowe pozwalają ustawić dane osobowe użytkownika, takie jak płeć czy data urodzenia, ponieważ wtedy można reklamę dokładniej wymierzyć w tegoż użytkownika i taka reklama jest więcej warta. Z przykładów, którymi mnie raczy dokumentacja, widzę, że zwłaszcza podanie płci jest czymś mile widzianym.

Tak się składa, że płeć swojego użytkownika znam, bo go o to pytam, po to żeby się do niego zwracać we właściwym rodzaju gramatycznym. Ściślej mówiąc, nie pytam gracza o płeć, tylko o wprost to, jak się do niego mam zwracać, ale korelacja między tymi dwiema rzeczami jest spora.

czytaj dalej

Polska w Unii, cz. 7. Wyjście i co dalej

W siódmej, ostatniej części wyrażania zdania na temat Unii Europejskiej Zły Major Witek denerwuje się na zapas na temat wyjścia z Unii.

Film zawiera wyrazy nieparlamentarne w ilościach przemysłowych. Jest zapisem spontanicznego wybuchu Złego Majora Witka po lekturze dwóch felietonów na (re)publikacji (Ręce na pokład i Głośno przed burzą).

czytaj dalej