polska muzyka potoczna

Wnioski z dwóch godzinek spędzonych z polską muzyką potoczną (nie pytajcie po co, per aspera ad astra i tak dalej):

  • jest bardzo różnorodna!
  • daje się wyczuć, że wielu autorów nasłuchało się Perfectu w dzieciństwie
  • generalnie wysoki standard wykonania
  • w porównaniu z amerykańskim popem – przechył w stronę rzeczy ponurych i sentymentalnych; potrzebowałem znaleźć coś skocznego i wybór był skromny
  • duży wybór muzyki dla nastolatków; w swojej klasie nawet bywa niezła, tyle że dla nastolatków
  • rock is dead
  • zaskakująco trudno znaleźć piosenkę kaszkietową, żadnych tam “wszystko chuj” i “znowu w życiu mi nie wyszło”, nic tylko o miłości i o miłości, od razu widać że autorzy nigdy w kolejce po cukier nie stali

P.S. Znalazłem coś dla siebie:


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/543522245829116

przegródki

Dobra polityka opiera się na zaangażowaniu obywateli. Lepsza polityka opiera się na zaangażowaniu konstruktywnym, czyli opartym na byciu „za” różnymi rzeczami, a nie „przeciwko”. Jeszcze lepsza polityka stawia na wzajemne poszanowanie. W tym duchu chciałbym podzielić się z Wami moim stanowiskiem w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

czytaj dalej

dyskusja o uchodźcach

Dyskusja o uchodźcach, a raczej jej marna namiastka, weszła już w fazę wygaszania. Każdy już powiedział, co mu się wydaje, wszyscy odkryli, że temat budzi emocje, kto się miał na kogo poobrażać, to się już poobrażał, ludzie podzielili się na obozy i teraz już nie rozmawiają ze sobą. Pojawiła się już nieuchronna fala opinii o opiniach, czyli rytualne narzekania, że Polacy są głupi (oczywiście zawsze “ci drudzy”).

czytaj dalej

Four things

“Four things cannot be hidden — love, smoke, a pillar of fire and a man striding across the open bled.”

— “Dune Messiah”, Frank Herbert

(photo credit: Marek Wykowski, via Flickr)

autostereotyp

Kiedy byłem w szkole, uczono mnie o Polsce wielu pięknych rzeczy. Mówiono mi o średniowiecznych gwarancjach autonomii dla innowierców. Mówiono mi o państwie bez stosów i otwartości dla uchodźców w dobie wojen religijnych. Mówiono mi o konfederacji warszawskiej. Mówiono mi o Unii Lubelskiej jako wielkim osiągnięciu dwóch narodów, które postanowiły funkcjonować razem, zamiast osobno. Równolegle, lecz w ścisłym związku, przedstawiano historię polskiego prawodawstwa jako historię postępów w dziedzinie praw człowieka.

Napięcia etniczne okresu międzywojennego zostały przemilczane.

czytaj dalej

Pustynia Namib

“You will learn about the funeral plains, about the wilderness that is empty, the wasteland where nothing lives except the spice and the sandworms.”

— “Dune”, Frank Herbert

(photo credit: reddit user ‘zapekanka’)

szwajcaria

Najbardziej w Szwajcarii lubię powietrze, bo bosko się tu wysypiam. a także czekoladę i fondue. Oraz mnóstwo zieleni wszędzie. I jeszcze to, że ludzie się odruchowo uśmiechają. No i jeszcze to, że wszelkie założenia wstępne są życzliwe.

W Zurychu wszędzie wolno pić alko, prawie wszędzie palić; nigdzie nie śmierdzi, mało syfu, prawie zero demolki. Barwne życie nocne, bezpieczny powrót do domu po nocy. Mnóstwo sztuki miejskiej, dużo tagów i murali. Wszędzie fontanny z wodą do picia.

W komunikacji miejskiej wyświetlają się minuty do odjazdu następnej przesiadki, gdyż wszystko jest punktualnie. Kierowcy dowcipkują przez mikrofon. Po 9 rano nie ma korków. Dużo jednośladów. Ścieżki rowerowe wszędzie. Nikt nie trąbi.

Obowiązkowa wolna niedziela. Centra handlowe zamknięte. otwarte knajpki, kilka małych sklepów, mnóstwo miejsc do spacerowania, przez okna widać domówki.

Obok salonu samochodowego z alfami romeo pasie się krowa.


republikacja z plus.google.com/+KajaMikoszewska/posts/HJ5Znf9embt