nazwiska

Czy wiecie, że w Polsce wciąż funkcjonuje mem o “prawdziwych nazwiskach takiego a takiego”? Kiedy już przestałem się dziwić, zacząłem się śmiać. Przyczynę najlepiej wyjaśni poniższy zbiór genealogicznych ciekawostek.

Ojciec mojego ojca miał nazwisko doskonale przewidywalne, to znaczy Wesołowski. Umarł, zanim się urodziłem, a z babcią rozwiódł się, gdy mój ojciec miał trzy lata. Tym samym całkiem dosłownie mam nazwisko po człowieku, z którym nic mnie nie łączy. To nie znaczy, że był to zły człowiek, czy coś. Po prostu krewnymi jesteśmy wyłącznie formalnie.

Ojciec mojej matki miał na nazwisko Brejnak. Nie podejmuję się spekulacji etniczno-etymologicznej, ale pole do popisu widzę spore.

Oryginalna pisownia nazwiska matki mojego ojca nie jest mi znana. Wymawia się “siek” oraz wiadomo, że przodek, który to nazwisko wniósł do rodziny, był Szkotem.

Matka mojej babci o szkockim nazwisku była podobno szlachcianką. Oznacza to, że wychodząc za mojego pradziadka popełniła mezalians.

Ojciec mojej matki, który miał etymologicznie inspirujące nazwisko, w czasie okupacji był w Warszawie i szczęśliwym zbiegiem okoliczności wymknął się śmierci z rąk nazistowskiej bezpieki. Stracił jedynie słuch w jednym uchu na skutek tortur. Dziadek umarł, zanim dorosłem na tyle, by rozmawiać z nim o takich sprawach, dlatego o jego roli w trakcie wojny słyszałem z drugiej ręki. Dziadek mianowicie nie był członkiem ruchu oporu, tylko przemytnikiem.

Nazwisko rodowe mezaliansowej prababci: Tarnowska. Moja babcia miała bujną wyobraźnię i utrzymywała, że chodzi o gałąź rodu magnackiego Tarnowskich, których najbardziej znanym członkiem był hetman Tarnowski. Za prawdziwość tego roszczenia nie ręczę. Hetman Tarnowski był wybitnym teoretykiem taktyki wojskowej. Mniej znany jest z tego, że jak wchodził do nowozdobytego miasta, to kazał mordować wszystko, co się ruszało.

Na marginesie: mój pierwszy szkolny kumpel był Żydem, moja szkolna kumpela z tego samego czasu była Romką, moja WNM z liceum miała w pamiątce po przodkach holenderskie nazwisko, ojciec mojej drugiej WNM z liceum był Chorwatem, a i w rodzinach moich obecnych znajomych to i owo by się znalazło.

Jak chcecie, to możecie mówić mi “Frohman”.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/544945202353487

Pisze: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących.

Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.

Author: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.