razem

Czekałem na to oświadczenie.

Od miesiąca chodzi za mną tekst, który mówi z grubsza to samo, tylko mniej podekscytowanym tonem. Polska, jako kraj, ma dużo nierozwiązanych problemów, a jednym ze skutków (tak! skutków!) tych problemów jest PiS. Walka z PiS jest leczeniem objawowym. Jeśli na tym poprzestaniemy, przyjdzie następna, jeszcze większa, jeszcze bardziej radykalna siła.

Opozycja liberalna w Polsce stara się i walczy o demokrację jak umie. Tego nie podważa ani Razem, ani ja. Jednak opozycja liberalna, póki co, nie umie sformułować odpowiedzi na problemy Polski. Wpadła w pułapkę, którą w informatyce określamy nieprzystojnie acz adekwatnie jako “czas napierdalania”: skoro jesteśmy w tarapatach, to znaczy, że trzeba się bardziej postarać; robić to samo, co do tej pory, tylko bardziej. Od tego problemy tylko narastają, więc jeszcze bardziej podkręcamy tempo i tak dalej, i tak dalej, aż wreszcie coś pęka i wszystko się rozpada.

Żeby zmienić Polskę na lepsze, trzeba ją dosłownie zmienić. Zamiast robić to samo, tylko bardziej, trzeba zacząć robić co innego.

Razem szuka tego “innego”. Definiuje przyczyny naszych nierozwiązanych problemów i formułuje potencjalne rozwiązania. Kierunek tych poszukiwań uważam za obiecujący. Niewątpliwie poszczególne propozycje warto dogłębnie przedyskutować. Bardzo pomógłby zarówno liberalny jak i konserwatywny punkt widzenia, ponieważ każda ideologia jest filtrem nałożonym na rzeczywistość i siłą rzeczy pewne rzeczy wyostrza, a inne maskuje. Główną korzyścią, którą wynosimy z rzeczowej, wielostronnej debaty, jest wzajemne kompensowanie naszych omylności.

Razem ma również potencjał do ustabilizowania polskiej polityki. Obecnie widzimy nakręcającą się spiralę emocji na osi PiS-KOD. W ciągu ostatniego tygodnia czytałem już o “krwawych świętach” i “wojnie domowej”. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wiele osób bardzo chętnie da się rozjechać radiowozem, żeby potem mieć w życiorysie piękną kartę. Od narodowców słyszałem już, że mnie powieszą, a od liberałów – że jestem piątą kolumną. Chciałoby się rzec: weźcie się wszyscy posłuchajcie. Naprawdę chcecie do siebie strzelać?

Dużo trudniej o taki scenariusz, gdy spór ma trzy wierzchołki zamiast dwóch. Po pierwsze, na trójkącie jest więcej miejsca “pomiędzy” niż na odcinku. Po drugie, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Po trzecie: łatwiej wydobyć w dyskusji niuanse. Po czwarte: łatwiej przyłapać samego siebie na byciu “przeciwko wszystkim” zamiast “za czymś konkretnym”. Po piąte: więcej opcji to większa szansa, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Trzymam kciuki za Inną Politykę.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/569844173196923

Pisze: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących.

Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.

Author: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.