Zapasowy Hitler

10 maja 1941 roku, krótko po dziesiątej wieczorem, szkocki farmer znalazł na swoim polu człowieka walczącego ze spadochronem. Człowiek przedstawił mu się jako “hauptmann Alfred Horn” i stwierdził, że ma ważną wiadomość dla księcia Hamilton. Został zatrzymany, rzecz jasna, i odeskortowany do pobliskich koszarów, gdzie oczekiwał na przybycie powiadomionego Hamiltona. Gdy się spotkali, spadochroniarz przedstawił mu się swoim prawdziwym nazwiskiem – Rudolf Hess.

Rudolf Hess
Rudolf Hess

Hess był przyjacielem Hitlera od 1921 roku, po puczu monachijskim siedział z nim w Landsberg, Hitler dyktował mu Mein Kampf. Zapisał się do NSDAP zaraz po jej utworzeniu, jego legitymacja miała numer 16. Co więcej, Hess był zastępcą wodza, pierwszym w linii sukcesji, gdyby Hitler przestał móc kierować państwem i partią. Co taki człowiek robi w Szkocji, ze spadochronem, w 1941 roku? Jaką niby wiadomość ma dla księcia Hamilton i czemu właśnie dla niego?

Oficjalna historia mówi, że Hess, zaniepokojony zbliżającą się perspektywą wojny na dwa fronty (operacja Barbarossa miała się zacząć już za niespełna dwa miesiące), chciał nakłonić władze Wielkiej Brytanii do zawarcia osobnego porozumienia pokojowego z Rzeszą. Nie od rzeczy zapewne był też fakt, że w 1941 roku jego polityczne możliwości nie były porażające: został odsunięty od bezpośrednich kontaktów z Hitlerem, jego stanowisko w partii stało się raczej ceremonialne. Można się domyślać, że jako architekt porozumienia z Anglią stałby się znów ważnym człowiekiem w Niemczech. Jako pośrednika od brytyjskiej strony wybrał Hamiltona, mimo że nie znał go osobiście – być może przesądziła wspólnota zainteresowań (tak Hess, jak i książę Hamilton byli zapalonymi lotnikami), być może zaś porada bliskiego znajomego, Albrechta Haushofera. Hamilton spotkał się z Hessem, wysłuchał jego nie popartej żadnymi pełnomocnictwami oferty, i – tyle.

Hess spędził czas do 1945 roku jako jeniec wojenny. Stanął jako oskarżony w procesach norymberskich, w których uznany został za winnego planowania i przygotowania wojny zaborczej oraz spisku przestępczego z nazistami i skazany na dożywotnie więzienie. 18 lipca 1947 został osadzony w więzieniu Spandau jako “więzień nr 7”, gdzie spędził resztę życia, od 1966 roku jako jego jedyny lokator. Zmarł 17 sierpnia 1987 roku, w wieku 93 lat, samobójczą śmiercią.

Tyle mówi oficjalna historia. Jeśli za nią wyjrzeć, zaczynają się pytania.

Dwa dni po locie Hessa nazistowska propaganda przystąpiła do obsmarowywania go – przedstawiano go jako szaleńca, który wyruszył do Anglii całkowicie na własne konto, bez konsultacji z kimkolwiek, w szczególności z Hitlerem. Takiemu przedstawieniu Hessa, nawiasem mówiąc, sprzeciwiali się Göring i Goebbels – no bo skoro Hess jest szaleńcem, czemu był zastępcą wodza? Pomijając jednak ten aspekt, niemiecka propaganda szalała. Brytyjska natomiast nie powiedziała ani słowa. Dlaczego? Czyżby pomysł skontaktowania się z brytyjską arystokracją w celu zawarcia osobnego pokoju nie był kompletnie szaleńczy? Czyżby faktycznie po brytyjskiej stronie było z kim rozmawiać? Czy to dlatego raport z rozmów między Hessem a Hamiltonem i specjalistą od polityki zagranicznej Ivone Kirkpatrickiem został udostępniony tylko czterem osobom, wliczając premiera Churchilla? Czyżby Hess został – po odpytaniu – cichaczem zlikwidowany przez brytyjskie tajne służby i zastąpiony jakimś nieszczęśnikiem, który spędził resztę swoich dni w Spandau? Czy to dlatego “więzień nr 7” nie miał blizn, które Hess wyniósł z pierwszej wojny światowej i żywił się stekami, podczas gdy Hess był wegetarianinem? Czy to dlatego Hess (albo “Hess”) pozostał w Spandau, podczas gdy jego współwięźniów von Neuratha, Funka i Raedera zwolniono przedwcześnie ze względu na zły stan zdrowia? Czy dlatego musiał umrzeć w 1987 roku, kiedy Rosjanie stracili zainteresowanie utrzymywaniem stałej załogi w położonym w Berlinie Zachodnim więzieniu Spandau?

Jeśli puścić się poręczy całkowicie i zanurzyć z głową w świrologię, pytania robią się nawet ciekawsze.

Hess był okultystą. Uczył się u Karla Haushofera, wstąpił do Towarzystwa Thule, a na datę swego lotu do Szkocji wybrał dzień koniunkcji sześciu planet w konstelacji Byka, połączony do tego z pełnią księżyca. Jego misja przekonała Hitlera, że zawiązuje się przeciw niemu – i przeciw Rzeszy – okultystyczny spisek, dlatego 6 czerwca 1941 roku SS rozpoczęło Aktion Hess, masowe aresztowania okultystów, astrologów i uzdrawiaczy, połączone z konfiskatami literatury. Hess, zapalony pilot, uczestniczył w wyścigach lotniczych wokół Zugspitze. Czy samotny lot w górach, nad najwyższym szczytem Niemiec, był dla niego przeżyciem mistycznym? Może nie tylko mistycznym? Może w księciu Hamilton szukał nie przedstawiciela brytyjskiej arystokracji, a człowieka który – jako pierwszy pilot, który przeleciał nad Mount Everest – zrozumie, co Hess ma do powiedzenia? Może jego wiadomością nie była oferta pokoju, a ostrzeżenie? Może dlatego oprócz blizn na ciele Hessa nie zgadzały się także numery rejestracyjne na samolocie, którym przyleciał do Szkocji?

Wrak myśliwca Hessa. Szczątki zachowały się do dziś, można je obejrzeć w Imperial War Museum w Londynie.
Wrak myśliwca Hessa. Szczątki zachowały się do dziś, można je obejrzeć w Imperial War Museum w Londynie.

Pisze: Witek

Pisze opowiadania SF: wrzutnia nocna. Notuje kwiatki z sesji erpegowych: co lepsze kawałki. Autor systemu RPG idee fixe.

Author: Witek

Pisze opowiadania SF: wrzutnia nocna. Notuje kwiatki z sesji erpegowych: co lepsze kawałki. Autor systemu RPG idee fixe.

1 thought on “Zapasowy Hitler”

Comments are closed.