słowa walczące

Wydaje mi się, że najprostszym cząstkowym zwycięstwem w walce z epidemią przewlekłego gniewu byłaby rezygnacja ze słów walczących.

Żeby to się udało, a przede wszystkim nie zmieniło się we własną karykaturę rodem z przerażających opowieści o „terrorze politycznej poprawności”, musielibyśmy uzgodnić dobrą definicję słowa walczącego. Wydaje mi się, że warto wyjść od wyodrębnienia trzech kategorii:

  • Słowa pseudo-opisowe, to znaczy nazywające rzeczy czy osoby, ale służące przede wszystkim wyrażeniu oceny, na przykład „lewak” zamiast „lewicowiec” lub „prawiczek” zamiast „prawicowiec”.
  • Słowa uwikłane, to znaczy służące opisowi, a jednocześnie odbierane emocjonalnie, na przykład „faszysta”. Nawet jeśli nazwę kogoś faszystą, ponieważ uważam, że jego poglądy spełniają słownikową definicję faszyzmu, ta osoba prawdopodobnie poczuje się dotknięta, ponieważ nie postrzega samej siebie w ten sposób.
  • Przenośnie. Trudność z przenośniami polega na tym, że ich życie zaczyna się od skojarzeń, które często są niefortunne, a nawet jawnie obraźliwe. Z czasem to pierwotne skojarzenie wygasa, zostaje samo znaczenie przenośne, a słowo staje się czysto opisowe. Jednak zwykle można dociec źródeł przenośni na długo po tym jak przestała się „kojarzyć”. Przykładem słowa znajdującego się w połowie tej drogi jest czasownik „kuleć”, mianowicie mówimy czasem, że dane rozwiązanie lub wykonanie „kuleje”, to znaczy zawiera usterki, które podważają jego skuteczność. Na co dzień nawet nie przychodzi nam do głowy skojarzenie z osobami „kulawymi” w dawnym znaczeniu tego słowa, to znaczy utykającymi z powodu niepełnosprawności ruchowej. Jednak kiedy teraz piszę o tym wprost, zestawienie wydaje się oczywiste.

Dla uproszczenia poprzestaję na słowach, ale podobny wywód moglibyśmy przeprowadzić dla zwrotów.

Istnieje wiele zabiegów służących tymczasowemu lub trwałemu przesuwaniu słów z jednej kategorii do innej, dlatego nie ma co liczyć na stworzenie zamkniętej listy. W praktyce bardziej przyda się umiejętność rozpoznawania, w jakiej funkcji dane słowo występuje w danym kontekście. Stworzenie na własny użytek listy prowizorycznej wydaje mi się dobrym ćwiczeniem wzmacniającym tę umiejętność.

Zakładając, że już z grubsza orientujemy się, które słowa są które, stawiam następujące postulaty:

Słowa pseudo-opisowe, jeśli odwołują się do gniewu, pogardy, poczucia wyższości czy wręcz nienawiści, są słowami walczącymi i należy ich bezwzględnie unikać. Lepszym sposobem wyrażania ocen jest mówienie w trybie asertywnym, na przykład: „prawicowcy, o których mam złe zdanie”.

Słowa uwikłane są w praktyce dwufunkcyjne. W jednej funkcji są słowami walczącymi, a w drugiej nie. Mamy prawo ich używać w funkcji opisowej, ale nie mamy prawa oczekiwać od odbiorcy, że będzie to dla niego oczywiste. Dlatego należy słowom uwikłanym zapewnić oparcie w kontekście. Na przykład gdy opisując pewną grupę ludzi nazywamy ich faszystami, powinniśmy do pierwszego użycia tego słowa dołączyć jego uzasadnienie. Nieuprawnione jest również założenie, że osoba czytająca dany tekst zna nasze poprzednie wypowiedzi. Rozsądne wydaje mi się sięgnięcie po powtórzenia lub hipertekst.

Nie jesteśmy w stanie wyrugować przenośni bez szkody dla języka i dla debaty. Przenośnie są nam potrzebne do tego, by wyrażać się w sposób zwięzły i zniuansowany. Rozwiązanie, które „kuleje”, nie jest po prostu niewystarczające. Ono jest niewystarczające w określony sposób. Gdybym użył słowa „kuleć” w tym znaczeniu, po czym od osoby utykającej usłyszał, że jej uwłaczam, uznałbym to za sabotaż, podobnie jak wtedy, gdy z analogicznym zarzutem wystąpiłby producent szklanych sufitów podwieszanych.

Przenośnie nie są więc słowami walczącymi. Bywają natomiast pułapkami skojarzeniowymi, to znaczy zarówno nam zdarza się ich używać, bo się nam coś głupio kojarzy, jak i odbiorcom mogą zupełnie szczerze skojarzyć się inaczej niż nam. Wszystko zależy od tego, jak bardzo przenośnia oderwała się od pierwotnego znaczenia. Słowo „murzyn” w znaczeniu „źle traktowany pracownik” jest pułapką, której warto unikać w imię jasności wypowiedzi. Słowo „pańszczyzna” w znaczeniu „zła praca” jest bezpieczne.

13240019_641894892658517_6350635810855132748_n


republikacja z facebook.com/photo.php?fbid=641894892658517

Pisze: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących.

Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.

Author: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.