Życie pozagrobowe pancerników

Jest rzeczą absolutnie zrozumiałą — i oczywistą, jak się już człowiek zastanowi przez moment — że przyrządy do wykrywania radiacji powinny mieć jak najmniejszą aktywność własną. W końcu po co komu radioaktywny licznik Geigera? Tylko jest pewien problem: do wytopu stali używa się powietrza prosto z atmosfery (albo czystego tlenu, nie prosto, ale także z atmosfery). Jednak od 1945 roku atmosfera jest radioaktywnie skażona — a co za tym idzie, stal wytapiana po 1945 także jest aktywna, minimalnie, ale wystarczająco.

Żeby nie iść w bezsensowne koszta produkcji mikroskopijnych ilości stali tylko na potrzeby wykrywania radiacji, najlepiej byłoby skądś wziąć stal wytopioną przed 1945 rokiem. Tylko czy taka stal gdzieś się ostała — poza historycznie ważnymi obiektami, których raczej nie da się rozmontować?

Owszem — na dnie Scapa Flow, bazy brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej. Leży tam w postaci trzech pancerników i czterech krążowników niemieckiej Marynarki Wojennej, zatopionych tam przez własne załogi po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Pozyskiwana z nich stal niskoaktywna znakomicie nadaje się na liczniki Geigera i inny sprzęt.

Na zdjęciu: Niemiecki pancernik SMS Hindenburg (foto: Royal Navy).

 

Witek

Pisze opowiadania SF: wrzutnia nocna. Notuje kwiatki z sesji erpegowych: co lepsze kawałki. Autor systemu RPG idee fixe.