Dom

Od miesiąca staram się znaleźć właściwe proporcje między rozwagą a śmiałością. Obecnie zaczynam skłaniać się ku śmiałości.

Jest poniedziałek 7 grudnia, a prezydent nadal nie zaprzysiągł trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez poprzedni Sejm, pomimo orzeczenia Trybunału, które stwierdza, że powinien uczynić to niezwłocznie. To już nie są przelewki. To jest łamanie Konstytucji, tylko po prostu póki co nikt nie chce się do niego przyznać, dlatego w ruch idą kruczki prawne, takie jak druk w Dzienniku Ustaw.

Krytyka obecnego postępowania rządu zwykle nawiązuje do technikaliów: konstytucja, demokracja, trójpodział władz, takie tam. To wszystko prawda, ale te groźnie brzmiące terminy opisują jedynie pewne narzędzia. W rezultacie troszkę popadamy w żargon, podobnie jak w sytuacji, gdy ktoś zbudował chwiejny dom, a ktoś inny narzeka, że parametry mechaniczne filarów nie spełniają norm bezpieczeństwa.

Pora wyplątać się z żargonu. Domy spełniają normy po to, by nie zawalić się na głowę mieszkańcom. Państwo ma konstytucję i takie tam po to, by nie zawalić się na głowy obywatelom. Demokracja jest normą budowlaną służącą do tego, żebyśmy mogli umówić się na coś wszyscy ze wszystkimi i mieć do siebie zaufanie, że ta umowa będzie przestrzegana, na przykład któregoś dnia nie zastaniemy sąsiada w naszej wannie.

To, co robi rząd w tej chwili, to jednostronne wypowiedzenie umowy: bez pytania, bez uzgodnienia, bez uprzedzenia, bez rekompensaty. Zostaliśmy eksmitowani z naszego domu, a ekipa remontowa wali wódę na klatce schodowej.

Konstytucja jest trochę skomplikowana, ale w praktyce nie różni się tak bardzo od kolejki sklepowej. W obu przypadkach możemy narzekać, że umowa nie działa tak, jak byśmy chcieli, na przykład kolejka może być za długa. W obu przypadkach, jeżeli ktoś chce zrobić coś nietypowego, na przykład stanąć przed Wami w kolejce, musi Was zapytać, czy Wam to nie przeszkadza. Jeżeli odpowiecie, że przeszkadza, to musi to uszanować. Rząd też rozpycha się w kolejce, ale postanowił, że już o nic nie będzie pytał.

Gdy ktoś wpycha się przed Was do kolejki, zwracacie mu uwagę. Jednak gapowicz może się uprzeć. W takim wypadku wiele zależy od innych osób w kolejce. Jeżeli się z Wami zgodzą, to skłonią gapowicza do przejścia na koniec.

Podobnie rząd i prezydent uparli się, by ignorować uwagi ze strony znawców żargonu, czyli sędziów Trybunału Konstytucyjnego (i bardzo wielu innych prawników!). Gapowicz został przywołany do porządku, ale nadal się rozpycha. Już pora, by zabrała głos sama kolejka.

Coraz bardziej topnieje szansa, że obejdzie się bez presji z Waszej strony. Kończy się nam czas na zastanowienie, bo rząd narzucił szybkie tempo. Wydaje się, że do przesilenia może dojść już w najbliższy weekend.

Dlatego mam do Was prośbę: na wszelki wypadek nie róbcie planów na najbliższą sobotę. Zarezerwujcie ją, bo Wasz głos może okazać się niezbędny. Z tego, co widzę, manifestacje już są zaplanowane, a ich organizatorzy pracują nad przeskoczeniem mniej znaczących podziałów ideologicznych. Jeżeli im się uda, to ich wystąpienie nie będzie “lewicowe”, “prawicowe” ani żadne inne, tylko po prostu będzie. Chodzi o to, żeby rząd nas nie eksmitował, a nie o to, czy okna mają być prostokątne, czy okrągłe.

Porozmawiajcie o tym z rodziną i znajomymi. Niech oni też się wybiorą. Pamiętajcie, że manifestacja to nie jest awantura i rzucanie cegłami, tylko spacer, przemówienia i zabawne napisy naniesione na kawałki dykty. Nie trzeba nic mówić ani robić, wystarczy być. Pociągiem z Poznania czy Krakowa dojedziecie do Warszawy w trzy godziny i nie zbankrutujecie. Pogoda dopisuje: w sobotę mają być +4 stopnie.

To jest nasz dom.

defcon


republikacja z: facebook.com/photo.php?fbid=564712640376743

Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite. → facebook → twitter