Ready. Ready.

Jest sobota, środek nocy, kręcisz gałką uruchomionego z nudów starego radia. Pomiędzy szumami, trzaskami, strzępkami ledwie słyszalnej muzyki trafiasz na coś dziwnego: mechaniczny damski — a może dziecięcy? — głos recytuje po niemiecku liczby. Po długiej chwili zamiast głosu z radia rozlega się pozytywka, odtwarza kilka razy ten sam fragment muzyczny, a potem głos zaczyna znów.

Gratuluję, udało ci się trafić na numbers station.

Numbers station, albo radiostacja numeryczna, jak sama nazwa wskazuje, to radiostacja nadająca liczby. Zazwyczaj nie wiadomo, kto jest operatorem takiej radiostacji; nie są one rejestrowane w ITU, więc technicznie rzecz biorąc, są rozgłośniami pirackimi. Nie wiadomo też, czemu mają służyć te radiostacje — najbardziej prawdopodobną hipotezą jest jednostronny, zaszyfrowany kontakt z agentami wywiadu w terenie. Wiele na to wskazuje: dzięki odbiciu od jonosfery fale krótkie mają znakomity zasięg, a do odbioru wystarczy normalny, cywilny radioodbiornik, a nie żaden dekonspirujący agenta ciężki sprzęt.

Nie wiadomo dokładnie, od kiedy nadają radiostacje numeryczne. Autorzy The Conet Project twierdzą, że pierwsze ciągi liczb pojawiły się w eterze już w okolicach pierwszej wojny światowej, nadawane alfabetem Morse’a. Jeżeli to prawda, numbers stations byłyby jednymi z najwcześniejszych nadajników radiowych. Podczas drugiej wojny światowej BBC nadawało w swoich ogłoszeniach drobnych zakodowane informacje dla europejskich ruchów oporu — nie były to wprawdzie liczby, a nadawca był doskonale znany, ale idea podobna.

Format “audycji” radiostacji numerycznych jest dość prosty. Stacja operuje zwykle na tej samej częstotliwości i w tych samych dniach tygodnia. Zaczyna nadawać zazwyczaj o pełnej godzinie albo w połowie godziny, rozpoczynając od jakiegoś identyfikatora — albo samej stacji, albo zamierzonego odbiorcy. Od tych identyfikatorów często biorą się nieformalne nazwy, nadawane radiostacjom przez amatorskich, niewtajemniczonych słuchaczy: wklejona wyżej “Swedish Rhapsody“, od błędnie zidentyfikowanej melodii z pozytywki, czy “Lincolnshire Poacher“, od pierwszych taktów ludowej piosenki o tym samym tytule. Po identyfikatorze następuje wiadomość właściwa: ciągi liczb (czasami także liter w alfabecie fonetycznym), odczytywane zazwyczaj przez automat, zwykle po angielsku, niemiecku, hiszpańsku albo w którymś z języków słowiańskich.

Klasycznym przykładem jest wspomniany już Lincolnshire Poacher:

Oczywiście to nie są żelazne reguły. Radiostacje numeryczne nie zawsze dobrze się konspirują, tak jak OLX — czeska radiostacja korzystająca z częstotliwości zarejestrowanych przez czeskie radio państwowe i wysyłająca potwierdzenia łączności każdemu, kto poprosił.

Radiostacje zmieniają swoje rozkłady nadawania, szczególnie w czasie zawirowań politycznych, takich jak moskiewski pucz w 1991 roku. Ich sygnały rozpoznawcze mogą być mocno dziwaczne:

…albo wesolutkie:

Radiostacje numeryczne, wreszcie, w ogóle nie muszą być numeryczne:

Wszystko to brzmi dobrze, ale radio krótkofalowe nie jest już tak popularnym urządzeniem jak w latach 60. Jak zatem kontaktować się z wywiadowcami w terenie? Jaki powszechnie dostępny sprzęt mogą wykorzystać do dyskretnej łączności?

Może Twittera?

Nawiasem mówiąc, jeśli kręcenie gałką krótkofalowego radia po nocy faktycznie złapało ci Swedish Rhapsody, to możesz mieć problem — Swedish Rhapsody przestała nadawać w 1998 roku.

Pisze: Witek

Pisze opowiadania SF: wrzutnia nocna. Notuje kwiatki z sesji erpegowych: co lepsze kawałki. Autor systemu RPG idee fixe.

Author: Witek

Pisze opowiadania SF: wrzutnia nocna. Notuje kwiatki z sesji erpegowych: co lepsze kawałki. Autor systemu RPG idee fixe.