Protest w Dobrzeniu Wielkim – case study

Ten protest okazał się znakomitym case study z dziedziny strategii politycznej.

Każde działanie strategiczne to jest w gruncie rzeczy ekonomia. Mamy pewną pulę zasobów, począwszy od ludzi, pieniędzy i czasu, a skończywszy na uwadze i wrażliwości osób postronnych. Mamy też pewne cele. Dobrym strategiem jest ten, kto inwestuje w cele, które później faktycznie osiąga, a przy tym inwestuje w nie tyle zasobów, ile trzeba – nie mniej i nie więcej.

Z tego powodu prawie nigdy nie jest dobrą strategią podejście statyczne, na przykład takie, że zawsze jest się ugodowym, albo zawsze jest się agresywnym. W pierwszym wypadku mało osiągniemy, w drugim się zasapiemy. Podobnie nie jest dobrą strategią ani cynizm, ani perfekcjonizm, ponieważ pierwszy z nich skłania nas do rezygnacji z celów osiągalnych, a drugi – narzuca cele nieosiągalne, niepraktyczne lub nadmiernie kosztowne w danej sytuacji.

Dobry strateg wie, kiedy dać sobie na wstrzymanie, a kiedy dać do pieca. Dobry strateg rozumie też koszt i wartość ryzyka. Dlatego nie poznamy dobrego stratega po tym, że zawsze wygrywa, lecz po tym, że po dłuższym czasie jest bardziej do przodu niż inni. Stąd na przykład nie podejmuję się oceny, czy ktokolwiek z zaangażowanych tutaj jest dobrym strategiem.

Niemniej ten protest może nam posłużyć jako case study dobrze wdrożonej strategii, ponieważ:

  • Przede wszystkim, rząd stracił inicjatywę. Zrobił coś, czego inni od niego chcieli i stracił na tym, że się ociągał. To się rzadko zdarza. Już dlatego ta sytuacja jest interesująca.
  • Cel był dobrze dobrany, bo symboliczny. To jest wbrew pozorom praktyczne, bo rząd został zmuszony do przyjęcia stanowiska mieszkańców do wiadomości. Rząd musiał przyznać, że jest problem, czyli że powinna być rozmowa (a tego właśnie nie było przez ponad rok!). Jednocześnie taki cel postawił rząd w niezręcznej sytuacji: no bo co rządowi zalerzyna, spotkać się z obywatelami? Nawet bilet na pociąg Beacie Szydło kupili, żeby się nie wykosztowała (nb. celny przytyk). Zauważcie, że to jest to “rozwiązanie A”, które jest w oczywisty sposób lepsze od “rozwiązania B”, czyli ignorowania protestu. Rząd się zgodził i od razu dostał swoją marchewkę, bo protest się od razu zakończył. Rząd może teraz wyjść z tego z twarzą i powiedzieć, że opanował sytuację, pochylił się nad problemem i tak dalej. Za to im dłużej ignorował, tym większe ponosił koszty po swojej stronie, patrz dwa punkty niżej.
  • Zważywszy że ta głodówka trwała dwa tygodnie i w jej trakcie parę osób trafiło do szpitala, myślę, że można przyjąć, że łagodniejsze środki nie byłyby wystarczające. Trzeba było dać do pieca i nie zabrakło odwagi, żeby to zrobić (łatwo mi to mówić z odległości, ale mam ciało niczym jeden z tych małych gryzoni, co nie wytrzymują bez jedzenia więcej jak 12 godzin, więc pozwólcie, że zaznaczę, że bardzo podziwiam hart tych ludzi).
  • A jak już uczestnicy dali do pieca, to sypali najlepszy koks, jaki mieli. Zobaczcie, ile tu zostało zrobione roboty medialnej. Sprawa przebiła się do prasy, ale też były informacje chociażby na profilu partyjnym. Jest osobny profil na Fb (a nawet dwa), jest osobne konto na Twitterze. W głodówkę osobiście zaangażował się członek partii. Było nawet dramatyczne (ale autentyczne) nagranie z odezwą. To wszystko to jest taki jebutny, medialny kij wymierzony precyzyjnie w rządową dupę. Im bardziej rząd udawał, że nie ma problemu, tym większy problem się robił, media o tym mówiły, politycy (tj. bodajże Kukiz) zaczęli się budzić, że wypada się odnieść itd.
  • Last but not least, nie było tutaj marnowania zasobów na luksusy. Na przykład nie zauważyłem rozbudowanych potyczek słownych, okrzyków typu “przez z Kaczorem dyktatorem” i tym podobnych gestów emocjonalnych, które nas głaszczą po ego, ale zużywają, na przykład, zasób empatii strony przeciwnej.

Autor odnosi się do wpisu z profilu partii Razem na temat protestu (“Rząd zgodził się spotkać z głodującymi w Dobrzeniu Wielkim! Dziękujemy wszystkim za wyrażone wsparcie dla protestujących. […]”)


republikacja z facebook.com/jzwesolowski/posts/760556177459054

Pisze: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących.

Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.

Author: Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite.