Szwedzkie fakty

Ujęło mnie dziś, w jaki sposób szwedzki rząd odniósł się do bałaganu wywołanego manipulacyjną wypowiedzią POTUS-a na temat niekonkretnego, ale niewątpliwie dramatycznego incydentu na tle imigranckim w Szwecji.

(Umówmy się, że nie będę nazywać kłamstw, nieprawdy i manipulacji “postprawdą” czy “alterfaktami”. Uważam, że takie bawienie się znaczeniami w poważnych sprawach na dłuższą metę tylko nam zaszkodzi).

Minister Spraw Zagranicznych Margot Wallström przedstawiła informacje, dzięki którym czytelniczki i czytelnicy mogą być lepiej przygotowani na przyjmowanie opinii, że “w Szwecji jest przecież rajski spokój” lub “nikt nie wie, że w Szwecji jest jeszcze gorzej, niż się mówi”.

Oświadczenie napisane jest to językiem prostym, ale precyzyjnym i pozytywnym. Można odnieść wrażenie, że rządzący zakładają, że porozumiewają się z inteligentnymi ludźmi, którzy po prostu mogą chcieć (lub potrzebować) czegoś się dowiedzieć.

Pierwszy przykład:

Claim: “There has been a major increase in gun violence in Sweden.”

Facts: In general terms, violence has decreased in Sweden in the last 20 years. At the same time, surveys repeatedly show that people in Sweden and in other Western countries have a perception that violence is actually increasing. Perceptions of increased violence have been linked to the number of immigrants in Sweden. Nonetheless, research shows that there is no evidence to indicate that immigration leads to increased crime. Despite the fact that the number of immigrants in Sweden has increased since the 1990s, exposure to violent crimes has declined. […]

Przykład drugi:

Claim: “There has been a major increase in the number of rapes in Sweden.”

Facts: The number of reported rapes in Sweden has risen. But the definition of rape has broadened over time, which makes it difficult to compare the figures. It is also misleading to compare the figures with other countries, as many acts that are considered rape under Swedish law are not considered rape in many other countries.

For example: If a woman in Sweden reports that she has been raped by her husband every night for a year, that is counted as 365 separate offences; in most other countries this would be registered as a single offence, or would not be registered as an offence at all. […]

Czytam i ujmuje mnie, że ktoś pomyślał o tym, żeby uwzględnić kontekst. A tam, gdzie ów kontekst potrzebowałby czterdziestostronicowego dokumentu — jak np. przy objaśnieniu, że nie, nie ma w Szwecji “no-go zones”, choć istotnie są obszary, gdzie policja miewa problemy podczas wykonywania czynności służbowych — znajduje się zdanie:

The causes of the problems in these areas are complex and multifaceted. To reverse the trend, more initiatives are required from all of society, at all levels.

…ponieważ takie sformułowania sprawiają, że społeczeństwo staje się częścią rozwiązania, a nie zostaje podzielone na winnych i niewinnych.

Oczywiście rząd może porozumiewać się ze swoimi obywatelami i obywatelkami, a także na arenie międzynarodowej, za pomocą wskazywania (w)innych lub wywyższania się ponad bierny plebs potrzebujący stanowczej opieki przed jakimiś wrogimi siłami. Nie ukrywam, że mam problem z tym podejściem i tęsknię za czymś innym.

Komentarz Witka:

Z drugiej strony zobacz, jeśli rządzacy mają podejscie “ahahaa, co za debile, WYBRALI NAS”, to bedzie to widoczne w każdym dzialaniu i w każdej wypowiedzi.

Pełna treść odświadczenia szwedzkiego ministerstwa: Facts about migration and crime in Sweden

Pisze: Kaja

Pisze i rysuje na snafu, nagrywa podkast Nerdy Nocą oraz robi dziwne filmy na youtube.

Można jej wrzucić pięć złotych na Patronite lub PayPalem.

Author: Kaja

Pisze i rysuje na snafu, nagrywa podkast Nerdy Nocą oraz robi dziwne filmy na youtube. Można jej wrzucić pięć złotych na Patronite lub PayPalem.