Demonstracja 24 czerwca 2017

Skończyła się moja dobra passa: nie dość, że mi na marszu dla puszczy ktoś cyknął fotkę, to jeszcze portretową, zastępując mi przy tym drogę i naruszając obiektywem strefę prywatności. Takie zdarzenia uzmysławiają mi, że (uwaga, wstydliwe wyznanie) chciałbym mieć fuchę polegającą na stawaniu na skrzynce po jabłkach i opowiadaniu ludziom różnych ważnych rzeczy, ale jednocześnie zupełnie się do tego nie nadaję.

czytaj dalej

Zazdrość wyjadacza

I oto nagle zrobiło się ciekawie. Równolegle toczy się kilka ważnych kwestii i wszystkie one mają potencjał przyciągania osób do tej pory niezaangażowanych w politykę. Jest w naszym interesie, żeby nowoprzybyłym nie przeszkadzać, ponieważ wielość i skala bieżących spraw zmusza rząd do podziału uwagi i utrudnia mu utrzymanie spójnego wizerunku.

Dlatego bardzo nam obecnie zagraża „zazdrość wyjadacza”. Występuje ona w dwóch wariantach:

czytaj dalej

Zbawcy i inspiracje

Nie wykluczam, że wygrana Jeremy’ego Corbyna w Brytanii również w Polsce zmieni klimat wokół “niewybieralnych” lewicowców, przynajmniej w prasie. Nie jestem jednak przekonany, czy to dobrze, dlatego że Jeremy Corbyn, podobnie jak Bernard Sanders, jest tak zwanym charyzmatycznym liderem. Obawiam się, że obserwatorzy wyciągną powierzchowny wniosek, że już czas wznowić poszukiwania “lidera opozycji”, gdy tymczasem faktycznie cenną naukę widzę zupełnie gdzie indziej.

czytaj dalej

Przyzwoitość i styl

Wybór ideologiczny bardzo często splata się z wyborem estetycznym. Bycie lewicowcem, czy też prawicowcem, to nie tylko kwestia przekonań, ale również operowania pewnymi konwencjami, a więc pewna rola społeczna, którą trzeba umieć grać, bo inaczej nie będziemy czuć się w niej swobodnie. Przypomnijmy sobie na przykład Władysława Frasyniuka, który w zeszłym roku próbował wyrazić szacunek wobec kobiet i strzelił przy tym gafę, bo nie miał wyrobionego wyczucia tematu, więc pierwszy komplement, który przyszedł mu do głowy, mówił, że kobiety są “sexy”. My na to przewracaliśmy oczami, bo przecież ta wpadka była taka oczywista.

czytaj dalej

Demonstracja 9 maja 2017

Dzisiejsza anomalia pogodowa zyskała ofiarę w mojej nieskromnej osobie, ponieważ przewiało mnie i rozbolał mnie ząb. Nie zaszkodziła za to pikiecie w sprawie recept na antykoncepcję, bo przyszło tyle osób, ile się spodziewałem, czyli około stu demonstrantów i siedmiu funkcjonariuszy policji. Inaczej mówiąc – mój ulubiony rodzaj demonstracji.

Najciekawszy był wątek strategiczny, który zostawiam na koniec, natomiast z rzeczy bezpośrednio związanych z zasadniczym tematem spotkania warto wspomnieć o dwóch motywach przewodnich.

czytaj dalej

Z pamiętnika przedsiębiorcy: choroby przewlekłe

A więc dzisiaj spędziłem już sześć godzin na kiwaniu się na stołku przed monitorem i różnych formach odwlekania, ponieważ w skrzynce odbiorczej na przeczytanie czeka pięć maili. Ich autorzy są tutaj niewinni – wszyscy są osobami uprzejmymi, życzliwymi i konstruktywnymi. Mam szczęście pracować z ludźmi, którzy szanują mój czas i zdrowie. W tym sensie praca “na swoim” zdecydowanie mi służy w porównaniu z pracą “na etacie”.

Nie służy mi to, że mam zaburzenia lękowe i taki mail w skrzynce odbiorczej stanowi poważny problem, bez względu na to, co jest w nim napisane.

czytaj dalej