Rewolucje

Przypomniało mi się ni stąd ni zowąd pewne zdarzenie z ukraińskiej rewolucji. Z góry przepraszam, jeśli coś pokręciłem – śledziłem sprawę jednym okiem.

Otóż może pamiętacie, że rewolucje tak naprawdę były dwie w odstępie kilku lat. W pierwszej z nich, podobnie jak w drugiej, wygrały partie proeuropejskie i przejęły władzę. Jednym z ważniejszych polityków tej frakcji i dwukrotnym premierem była Julia Tymoszenko, która z jednej strony miała dużo charyzmy, a z drugiej budziła kontrowersje. Nie znam ukraińskiej polityki na tyle, by oceniać wiarygodność zarzutów wobec niej, niemniej ludzie nie byli zadowoleni. Z pewnością wielu było przekonanych, że po prostu źle rządziła.

Ponieważ władza nie bardzo wychodziła partiom proeuropejskim, to następne wybory wygrała partia prorosyjska Wiktora Janukowycza i szybciutko wróciła do tych samych obyczajów, które spowodowały pierwszą rewolucję. Jedną z najszerzej znanych afer związanych z tą władzą, poniekąd symbolem jej nadużyć, stało się uwięzienie Julii Tymoszenko, które z punktu widzenia postronnego obserwatora nie było wystarczająco dobrze umotywowane. Znowuż, nie znam ukraińskiej polityki wystarczająco, ale jest różnica między tym, że się kogoś nazywa złodziejem, a tym, że się komuś udowodniło kradzież. W dodatku Tymoszenko się w tym więzieniu pochorowała, a władza robiła jej trudności z leczeniem.

Siłą rzeczy, gdy w końcu wybuchła druga rewolucja, jednym z jej postulatów stało się uporządkowanie sprawy Julii Tymoszenko.

W chwili gdy w Kijowie już nastąpiło przejęcie sterów, ale na Majdanie jeszcze opłakiwano zabitych, a Janukowycz wciąż był prezydentem, Tymoszenko została wypuszczona z więzienia. W sferze symbolicznej było to decydujące zwycięstwo rewolucji.

Pierwsze, co Tymoszenko zrobiła, to przyjechała na Majdan, żeby podziękować rewolucjonistom. Nie wstając z wózka inwalidzkiego wygłosiła emocjonalne przemówienie w męczeńskim tonie. Przemawiała tak, jak się przemawia do zwolenników. Nie poruszyła kwestii, które na niej ciążyły. Słuchając jej można było odnieść wrażenie, że cała rewolucja kręciła się wokół niej.

To był duży błąd. Tego dnia oglądałem transmisję z Majdanu na żywo, więc chociaż ukraiński rozumiem tylko sporadycznie i tylko przez przypadek, to jednak dało się wyczuć, że zgromadzenie ma podniosły i poniekąd entuzjastyczny nastrój. Wystąpienie Tymoszenko momentalnie zmieniło całe to miejsce w lodówkę. Tymoszenko przyjechała po zwycięstwo, tymczasem ludzie oczekiwali spowiedzi. Nie bronili jej dla niej samej, tylko dlatego, że każdemu należy się porządne traktowanie.

Najbliższym, choć, na szczęście, dosyć odległym, odpowiednikiem Julii Tymoszenko w Polsce jest w tej chwili Platforma Obywatelska. Zastanawiam się, czy wystarczy jej pokory.


republikacja z: facebook.com/jzwesolowski/posts/579765092204831

Jacek

Prowadzi studio działalności okołogrowej Inżynieria Wszechświetności i tam m.in. pisze więcej o grach. Autor podręcznika Level design dla początkujących. Twórczość Jacka można wspierać na Patronite. → facebook → twitter