“Dawniej ludzie rozmawiali ze sobą…

…a nie tylko wgapiali się w telefony.”

Aha, jasne. Na przykład tak, co?

Ci wszyscy ludzie, którzy siedzą w metrze i patrzą w telefony, raczej często prowadzą właśnie życie towarzyskie, rozmawiając z osobami, które są dla nich ważne. I okazuje się, że – jeżeli prowadzą taką rozmowę prywatnie – to dla niektórych jest problem. Ten problem ma już nawet nazwę: “dark social”. Komentarz Warrena Ellisa, moim zdaniem, w punkt.

Dark Social

Książę Filip rezygnuje z funkcji publicznych

Filip Mountbatten, książę Edynburga, earl Merioneth, baron Greenwich, etc. etc., książę-małżonek królowej Elżbiety II, zrezygnował dzisiaj z pełnienia funkcji publicznych. Prawdopodobnie dogonił go wiek – w czerwcu obchodził będzie 96. urodziny.

To będzie wielka strata: książę małżonek słynie z absolutnie niewyparzonego języka, którym niejednokrotnie ożywiał nudne państwowe uroczystości.

Przypominam (albo prezentuję nieznającym) czterdzieści osiem najlepszych gaf księcia Filipa:

48 of Prince Philip’s greatest gaffes and funny moments

Pierwsza kobieta w kosmosie

Generał-major lotnictwa, odznaczona m.in. orderem Bohatera Związku Radzieckiego oraz Orderem Lenina, pierwsza kobieta w przestrzeni kosmicznej Walentyna Władimirowna Tierieszkowa obchodzi dzisiaj osiemdziesiąte urodziny.

Walentyna Tierieszkowa (zdjęcie: Roskosmos)

Na pokładzie Wostoka-6 spędziła w przestrzeni dwa dni, dwadzieścia dwie godziny i pięćdziesiąt minut, co – jak sarkastycznie stwierdził później Chruszczow – było czasem dłuższym niż wszystkie amerykańskie załogowe misje kosmiczne razem wzięte.

Świat kolorów

Świat kolorów nie jest dostępny dla wszystkich. Ślepota barw, a dokładniej zaburzenie rozpoznawania kolorów, dotyka około ośmiu procent mężczyzn i pół procenta kobiet. Potoczna nazwa tej wady – daltonizm – pochodzi od angielskiego chemika Johna Daltona, który opublikował w 1794 roku opis własnego przypadku (nie rozpoznawał barw czerwonej i zielonej).

czytaj dalej

między Gdańskiem a zdrowym człowiekiem

Skala Fahrenheita, nazwana, jak nietrudno zgadnąć, od nazwiska twórcy, jest dość dziwaczna. Jeden stopień Fahrenheita to 5/9 stopnia Celsjusza, a skale spotykają się przy -40 stopniach. Trochę nie wiadomo, o co chodzi i z czym to jeść.

Dziwaczności skali wynikają z przyjętej konwencji: Fahrenheit uznał, że sto stopni to temperatura zdrowego człowieka (no, prawie: zdrowy człowiek ma dokładnie 98°F), natomiast zero stopni to najniższa temperatura zanotowana w zimie 1708 roku w jego rodzinnym mieście Gdańsku.

Współcześnie skalę Fahrenheita definiuje się przez odniesienie do punktu wrzenia (212°F) i zamarzania wody (32°F), w standardowym ciśnieniu oczywiście.

Ogólna wygoda i praktyczność skali Fahrenheita sprawia, że stosowana jest wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, gdzie dobrze pasuje do funtów, uncji, mil i furlongów, oraz tu i ówdzie na Karaibach i zachodnim Pacyfiku.

Więcej.